O psie, który jeździł samochodem w macie BeBobi

Dzisiaj kolejne testy w ramach plebiscytu Top For Dog. Tym razem bierzemy na warsztat matę z kolorowymi zagłówkami „KUKO+” od polskiego producenta BeBobi. Jak się sprawdziła?

Nie potrzebuję tego.

Maty samochodowe na tylne siedzenia – kiedyś miałam, zraziłam się i tak zakończyła się moja przygoda z nimi. Podróże z Szamanem były kombinacją alpejską z burzą kłaków, śliny i piasku w całym samochodzie. Tak było do czasu…

Już w zeszłym roku, podczas poprzedniej edycji Top For Dog, poznałam Maty BeBobi. Wtedy, żyjąc w swoim błędnym przekonaniu o tym, że maty to my nie potrzebujemy, do testów się nie zgłaszałam. Testy się rozpoczęły, a ambasadorzy zaczęli się rozpływać nad mnogością zalet. Pomyślałam, że może jednak coś w nich jest…

Szaman gotowy do podróży

A może BeBobi by się jednak przydała?

Czas mijał. Miałam okazje zobaczyć BeBobi na żywo zarówno w użyciu u znajomych bardzo zadowolonych z funkcjonalności. Wymacałam szczegółowo przy okazji któryś z psich targów. I powiem Ci szczerze, że coraz bardziej mi się podobały.

Wyposażenie naszej Skody Bojowej Wielozadaniowej w matę samochodową wydawało się coraz to fajniejszym i mądrzejszym pomysłem. Wtedy też, w tegorocznej edycji Top For Dog pojawiła się ona – wymarzona mata samochodowa BeBobi. Udało się i w nasze testerskie łapki został powierzony model KUKO+ w kolorze Ocean. Jak się sprawdziła? Czy zeszłoroczne recenzje słusznie były trafne?

Tylna kanapa zabezpieczona matą BeBobi Kuko+
Tylna kanapa zabezpieczona matą BeBobi Kuko+

Mnogość wzorów

Maty BeBobi wyróżniają się już na pierwszy rzut oka na tle wszystkich produktów dostępnych w marketach i sklepach. Wyróżniają się przefajnymi i oryginalnymi wzorami. Mój wzór, czyli niebieski Ocean, wybierałam zachowawczo. Skoda jest samochodem Ł., ja nie jeżdżę. Okazuje się, że mężczyźni jednak stronią od motywu różowych flamingów czy kolorowych arbuzów w swoich samochodach 🤷‍♀️. Jeżeli jesteś jednak zmotoryzowaną kobietką, dostępne wzory powalą Cię na kolana i zapragniesz mieć je wszystkie! Poważnie! Od razu wybrałabym monstery albo inne dżunglowe motywy.

Trzeba przyznać, że mata jest bardzo ładnie i estetycznie wykonana. Trudno znaleźć mi cokolwiek do czego mogłabym się przyczepić. Każdy szczegół maty samochodowej Be Bobi jest dopieszczony.

Logo BeBobi wszyte w matę
Dbałość o szczegóły

Mówią, że wygląd to nie wszystko…

… i mają racje. Czym byłaby nawet najpiękniejsza mata, która nie spełniałaby swojej funkcji? BeBobi to rzecz do zadań specjalnych.

Po pierwsze banalne rozkładanie i składanie. Jej mocowaniem są kolorowe zagłówki zapewniające stabilność. Pomiędzy siedzeniami jest kawałek z siatki zapewniający docieranie nawiewu na tyły samochodu. Maty są dostępne w dwóch uniwersalnych rozmiarach w zależności od wielkości samochodu.

Zabezpieczenie pasa
Miejsce do zapięcia pasa jest zabezpieczone zamkiem.

Wszelkie zaślinienia tapicerki, błotne łapki, piasek i sierść przestały nam być straszne. Troszkę ich oczywiście lata – ale to pikuś w porównaniu z tym co było. Większość zbiera się na macie, a potem wystarczy strzepnąć, przetrzeć wilgotną ściereczką i poskładać. Samochód zamienia się z bojowego psiowozu, na szeregowy wóz do pracy czy limuzyny na 70 urodziny ciotki. Od kiedy mata jest w użyciu, samochód jest znacznie czystszy.

Olbrzymim plusem są też kieszonki obecne na macie. Zawsze wrzucam tam odpiętą smycz, zapasowe woreczki albo turystyczną miskę.

A kiedy mata już ekstremalnie się pobrudzi można ją wyprać w pralce (30 stopni) – czy to nie jest genialne?

Szaman gotowy do drogi z matą samochodową BeBobi

A co Szaman na to?

Szaman z jazdą samochodem problemów nigdy nie miał. Przed nastaniem ery BeBobi podróżował z przodu zwinięty na kawałku podłogi. Rozwiązanie było dość uciążliwe i niewygodne – nie polecam. Miałam pewne obawy czy Szaman w spokoju i bez marudzenia będzie jeździć samodzielnie z tyłu. Bez większych przygotowań, założyliśmy matę do samochodu, psa wcisnęliśmy w bezpieczne szelki (to ważne!!) i zapięliśmy pasami na tylnej kanapie. Gdy tylko wyjechaliśmy z naszego osiedla, pies udał się na drzemkę. I tak od tej pory robi zawsze – w aucie się śpi i tyle. A jak chce podejrzeć czy akurat z Ł. nie podjadamy po kryjomu chrupek, zagląda przez siatkowany odcinek pomiędzy siedzeniami.

Staranne wykończenia maty BeBobi

Życzenia specjalne

Trzeba tutaj dodać, że maty są szyte w Polsce. Jeżeli masz jakieś specjalne prośby co mata powinna zawierać – możesz wszelkie sugestie zgłaszać podczas zamówienia. KUKO+ to nie jedyny model jakim firma dysponuje! Zerknij na stronę koniecznie (TUTAJ) – znajdziesz tam kosze na siedzenia dla mniejszych psiaków, maty z zakrywanymi bokami (szalenie praktyczne) lub takie z wszytym zamkiem umożliwiającym dodatkowo podróż na tylnym siedzeniu ludzkiego pasażera.

Szaman gotowy do drogi z matą samochodową BeBobi
Szaman gotowy do drogi

Podsumowując

Możesz powiedzieć, że cena powala, i w biedrze to takie rzeczy za ‚pisiont złoty’. Może i są, ale na 100% nie tak doskonałej jakości. Możesz być piewien, że mata posłuży na długie lata, a jej uniwersalność sprawia, że nawet zmiana samochodu nie będzie straszna. BeBobi jest warta swojej ceny.

Są takie akcesoria, które po prostu należy wpisać jako kompletny „must have”. Przydatne, praktyczne, trwałe i ładne – takie cechy są zawsze pożądane. Do tej listy dopisuję naszą matę BeBibi KUKO+.

PS

Za matę przekazaną do recenzji serdecznie dziękujemy BeBobi <3 Posłuży nam z pewnością przez wiele lat! A Ty drogi czytelniku, już wkrótce będziesz mógł oddać swój głos w plebiscycie Top For Dog również na ten świetny produkt.

avatar
Autor Gosia Czekała

Jest już pierwszy komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *