Lato czas start!

Kalendarzowe lato już za kilka dni! Sezon w pełni, szkoda siedzieć w domu i oglądać kolejne odcinki serialu. Sporo czasu spędzamy w plenerze hopsając beztrosko po łąkach i leśnych ścieżkach czy zażywając ożywczych kąpieli w rzeczkach i stawach. Kilka ostatnich wydarzeń, wiadomości w portalach informacyjnych i niefortunny wypadek zaprzyjaźnionego Rodana, skłoniło mnie do umieszczenia na blogu kilku przydatnych informacji o letnich zagrożeniach. Zastanawiałeś się kiedyś co może czychać w stawie? Co zrobić kiedy dziabnie żmija? Jakie niebezpieczeństwo niosą ze sobą komary? Odpowiedź na te i kilka innych pytań znajdziesz w tym wpisie.

Żmija

Kiedy jeszcze mieszkaliśmy w Bytomiu, mieliśmy rzut beretem do pięknych miejscówek. Był Segiet, las miechowicki, Hałda Popłuczkowa, kamieniołomy. Miejsca piękne i pełne uroku, zamieszkiwane jednak przez liczne gatunki zwierząt. Są sarenki, jaszczurki, zaskrońce, zające oraz żmije. Zawsze podczas letnich spacerów wolałam mieć psa na smyczy pod pełną kontrolą i nie wałęsającego się nasłonecznionym poboczem. Gdzieś podświadomie towarzyszy mi zawsze przeczucie, że lepiej uważać. Myślałam, że to moja nadwrażliwość. Przecież żmija spłoszona szelestem ucieknie nie ryzykując starcia. Kilka dni temu, okazało się że pokąsanie przez żmiję jest całkowicie realnym zagrożeniem. Zdarzyło się Rodanowi, którego czasem można zobaczyć na fotkach. Aktualnie jeszcze troszkę popuchnięty, ale trzyma się chłopak całkiem dobrze.

Rodan po spotkaniu z żmiją.

Wiem, że sporym problemem jest odróżnienie jadowitej żmii zygzakowatej od łagodnego jak baranek zaskrońca zwyczajnego. Jeżeli nie jesteś pewien swoich umiejętności herpetologicznych (Herpetologia to nauka zajmująca się gadami i płazami), daj sobie spokój i nie prowokuj zwierza do ataku. Lepiej unikać kontaktu – po co niepotrzebnie stresować gada? Jeżeli jesteś jednak strasznie ciekawy, co właśnie śmignęło w krzaki, podsyłam kilka pomysłów na to jak rozróżnić żmiję od zaskrońca.

♣ Zaskroniec zawsze po bokach głowy ma dwie żółte (czasami jaśniejsze lub ciemniejsze) plamki,  u żmii występują one rzadziej.
♣  Zaskroniec ma mniej oddzieloną głowę od reszty ciała. Żmija ze względu na gruczoły jadowe ma szerszą i bardziej odznaczoną głowę.
♣  Zaskroniec jest zazwyczaj ‚szczuplejszy’ od żmii.
♣  Żmije na grzbiecie posiadają zygzak ciągnący się przez całe ciało. W niektórych odmianach kolorystycznych jest on słabo widoczny.
♣  Obydwa gatunki lubią nasłonecznione miejsca, lubią ranki i wieczory.
♣  Obydwa gatunki są pod ochroną!

Po więcej informacji możesz sięgnąć tutaj

Kiedy już żmija zaatakuje, zachowaj zimną krew. Panika nic nie pomoże! Postaraj się jak najszybciej przetransportować psa do lekarza weterynarii. Tutaj naprawdę liczy się każda minuta. Świetnie opisany poradnik znalazłam kiedyś na blogu Z widokiem na góry

Kleszcze, meszki i komary

Chyba już każdy wie, że przed kleszczami należy się bronić z całych sił. Poprzednie lata stosowałam u Szamana Foresto działające wówczas na 6+. W tym roku coś poszło nie tak i pomimo zabezpieczenia obróżką pies łapał takie okazy jak na zdjęciu.

A co z komarami i meszkami? Zagrożenie również istnieje! Polecam lekturę artykułu na Newsweek

Postanowiłam wesprzeć się naturalnymi metodami i tak powstał naturalny ‚psiukacz’ chroniący przed kleszczami, komarami, meszkami i wszystkimi innymi latającymi dziabiącymi żyjątkami. Jest to mieszkanka 5 olejków eterycznych: pomarańczowego, lawendowego, miętowego, rozmarynowego i szałwiowego, połączonych z wodą. Do małego spryskiwacza dodaję po około 10 kropel każdego z olejków i zalewam wodą. Przed każdym wyjściem do lasu psikam psa, siebie i Ł. Działa doskonale, komary i meszki nas nie pożerają. Ilość kleszczów na psie spadłą do okrągłego 0!

Woda

Uwielbiam wodę! Mogłabym pływać cały dzień i jeszcze byłoby mi mało. Szaman ma troszkę inne zdanie na ten temat, a dodatkowo po zabawach w niepewnych zbiornikach pies kończy u weterynarza na zastrzyku ze sterydem. Warto zawracać uwagę czy woda aktualnie nie kwitnie, nie ma w niej sinicy lub innych szkodliwych drobnoustrojów. Kąpiel w zanieczyszczonej wodzie może skończy się biegunką lub innymi nieprzyjemnymi sprawami. Co jeszcze jest bardzo ważne podczas wodowania czworonoga? TEMPERATURA! Skok rozgrzanego psa do zimnej wody w upalny dzień może skończyć się szokiem termicznym. Pafmiętejmy o tym i stopniowo przyzwyczajajmy pupila do chłodnej wody – najpierw zanurzmy łapki, pochlapmy brzuszek i grzbiet.

Francuskie przysmaki

Lubisz francuską kuchnię? Ja osobiście nie przepadam. Są jednak na tym świecie pieseły, które wierzą w RAW wydanie francuskich przysmaków i tak na spacerze pochłaniają ślimaki, żaby czy ropuchy. Pełzające i skaczące frykasy mogą zatruć nasze czworonogi. Ślimaki często w ogrodach są podtruwane przeróżnymi truciznami. Trutki mogą być szalenie niebezpieczne dla czworonogów! Ponadto ślimaki czasami są nosicielami np. nicieni płucnych.
Ropuchy z kolei mają gruczoły jadowe. Służą one wyłącznie do obrony w przypadku kiedy znajdzie się jakiś chojrak chcący wpisać w menu ropusze udka. W takim przypadku gruczoły produkują dość silny jad odstraszający. Kontakt z psim pyszczkiem kończy się ślinotokiem i pojawieniem się białej piany wypływającej z pyska.

Bezpiecznych spacerów i samych miłych przygód życzymy Ci tego lata!

 

 

 

 

 

avatar
Autor Gosia Czekała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *