Lęk separacyjny – fakty i mity

Mój pies większych problemów z lękiem separacyjnym nie zaliczył. Nie zmienia to jednak faktu, że wiele psiaków, ich opiekunów i… sąsiadów ze sprawą się spotyka. A są to spotkania niemiłe i dla wszystkich uciążliwe. Pozwól więc, że zacznę od opowieści…

Całkiem nie tak dawno temu…

Dzień jak co dzień. Ze względu na moje bardzo niewymiarowe godziny pracy, przyzwyczaiłam się, że wstaje około godziny 8. Czasami troszkę wcześniej, czasami później. Wyobraź sobie, że śpisz sobie smacznie, śnią ci się kucyki pony i kapitalny trening frisbee (czy to co tam lubisz), gdy nagle budzi Cię szczekanie.

W dodatku szczekanie nie twojego psa (który to nawiasem mówiąc śpi przytulony u boku). Sytuacja powtarza się nie pierwszy raz… Adrenalina wzbiera, poranek zepsuty, ale spacer do lasu ratuje sytuację. I tak właśnie rozpoczął się dzień, w którym powstał ten wpis.

Frustracja…

Po południu – słyszysz znowu uporczywe, długie i głośne szczekanie na zmianę z wyjącym ariami. Wieczorem znowu… Sąsiedzi pomimo wielokrotnego upominania na różne sposoby nic z psem nie robią. Ba! Nawet nie próbując przeprosić. Frustracja wzbiera we wszystkich – chore rzeczy panie. Chore rzeczy.

I ja wiem, ci sąsiedzi nie są jedyni na świecie ze swoim problemowym psem. Większość ludzi jednak robi wszystko, żeby wszystkim wokoło, ich psom i im samym żyło się lepiej – komfortowo i miło. Problem, o którym dzisiaj na blogu to lęk separacyjny, nad którym DA SIĘ ZAPANOWAĆ.

Behawiorysta na pokładzie

Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie. Nie znaczy to, że na skydogowym blogu nie może znaleźć się fachowa wiedza! O pomoc w rozwianiu mitów o lęku separacyjnym poprosiłam Wiolę – behawiorystkę, której prace możesz podglądać na jej BLOGU, Facebooku i od niedawna na INSTAGRAMIE. Zapraszam Cię na pierwszy w nowym skydogowym cyklu wywiadów ze specjalistami.

Raja i Wiola - Psia Duma
Raja i Wiola – Psia Duma

Co to takiego ten lęk separacyjny?

Wiola, wiem, że sama zmierzyłaś się z problemem leku separacyjnego u swojego psa. Czy dałaś radę rozwiązać ten problem? Jak długo razem z Rają pracujecie nad samotnym zostawaniem w domu? 

Tak, moja Rajka mierzy się z tym problemem od ponad roku. Od tego czasu zrobiła olbrzymi postęp, jednak z perspektywy czasu mogę jasno określić, że postępy byłyby o wiele większe gdybym od początku wyznaczyła jasne zasady i pilnowała, aby domownicy ich przestrzegali.

Jeszcze niedawno żartowałam, że szewc bez butów chodzi, bo moi klienci radzili sobie z tym problemem niejednokrotnie szybciej i bardziej efektywnie niż ja, ale kiedy poukładałam sobie wszystkie sprawy osobiste okazało się, że Raja również poukładała sobie w głowie.

Czyli lęk da się zwyciężyć! To super wiadomość dla właścicieli psiaków nim dotkniętych. Jakie objawy oprócz uporczywego szczekania pod nasza nieobecność może prezentować czworonóg dotknięty lękiem separacyjnym?

Każdy pies reaguje trochę inaczej. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że wokalizacja itp. to jedynie skutek emocji jakie pies odczuwa w momencie pozostania w domu bez opiekuna. Co do objawów może to być szczekanie, wycie, skomlenie, ale i również zachowania destrukcyjne, oddawanie moczu/kału, wymioty, bóle. Czasami brak umiejętności uspokojenia się, zaburzenia snu, ciągłe napięcie, stała kontrola opiekuna gdy ten jest w domu. W przypadkach ekstremalnych samookaleczenia czy choroby psychiczne.

Z psami w większości przypadków jest jak z ludźmi przechodzącymi przewlekły stres. Potrzeba bezpieczeństwa jest podstawową, zaraz po fizjologicznych, potrzebą psa. Pies, który opiera całe poczucie bezpieczeństwa na obecności opiekuna może czuć realne zagrożenie życia w trakcie pozostania w domu samotnie. Patrząc na problem w tym kontekście łatwo wyobrazić sobie, to co jest w stanie zrobić oraz czuć zwierzę walczące o przetrwanie. 

Zdjęcie: Matthew Henry

Hmmm, a czworonóg, który na dźwięk domofonu / pukania urządza dziki jazgot ma szanse zakwalifikować się do leku separacyjnego? Kiedy lęk może się u psa pojawić?

Pukanie do drzwi czy dźwięk domofonu to jedynie bodziec, na który każdy pies reaguje indywidualnie w zależności od skojarzenia go z następstwami. Nie ma to jednak związku z lękiem separacyjnym. Jeśli jednak bodźce te powodują u psa stres (złe skojarzenie typu “straszni obcy ludzie wchodzący do domu”) i pukanie do drzwi następuje w momencie pozostawienia psa samotnie w domu, lęk może się nasilić.

Niestety często osoby mające dość wycia psa z sąsiedztwa wpadają na pomysł “jak zapukam to się uciszy”. Owszem, pies się uciszy na parę sekund, ale jest to spowodowane paraliżującym strachem i zwiększeniem lęku. To tak jakby ktoś zamknął Was w nawiedzonym domu i co jakiś czas pukał Wam do drzwi. 

Lęk separacyjny – jak to wyleczyć?

Brzmi naprawdę strasznie! Powiedz jakie są metody zwalczania problemu? 

Terapia zawsze musi być dopasowana do psa, nie ma jednego klucza. Są psy, którym pomaga klatka kenelowa, a są takie, którym ta klatka zaszkodzi. To samo tyczy się ograniczenia przestrzeni mieszkania, spacerów przed wyjściem, towarzystwa drugiego psa, pozostawiania jedzenia, zabawek, naprzemiennego wchodzenia i wychodzenia z domu, pozostawiania radia itd.

W leczeniu lęku separacyjnego najważniejsza jest regularność, konsekwencja i stałe rytuały. Przede wszystkim dążymy do tego, aby pies czuł się w domu komfortowo, bezpiecznie i traktował go jako swój azyl. Zasady panujące w domu powinny być jasne i przestrzegane przez wszystkich domowników.

Co jeszcze może wpłynąć na stan emocjonalny czworonoga?

Na stan emocjonalny psa wpływa również atmosfera panująca w domu. Jeśli kłócimy się z partnerem lub przeżywamy bardzo silne emocje, pies również to wyczuwa. Dodatkowo pies mający problem z zostawaniem samotnie nie będzie czuł się odprężony, jeśli człowiek zostawiający go nie będzie spokojny i opanowany.

Do tego dochodzi kwestia umiejętności odpoczynku, stałych pór karmienia, snu, zabawy itd. Na terapie behawioralną składa się naprawdę wiele czynników, których nie sposób opisać w paru zdaniach, a bodźców mogących wywoływać lęk jest naprawdę nieskończenie wiele. W terapii pomóc może również odpowiednia suplementacja, zmiana diety, fitoterapia, aromaterapia, ale są to jedynie wspomagacze. 

Czy jednak właściciel może poradzić sobie z problemem sam, bez konsultacji z profesjonalnym behawiorystą? 

Sama jestem behawiorystką, jednak w terapie Rajki zaangażowanych było łącznie trzech behawiorystów w formie superwizji. Finalnie sama ułożyłam terapię dla Rajki, jednak myślę, że bez wsparcia koleżanek po fachu byłoby mi trudniej, ponieważ zaangażowanie emocjonalne i (paradoksalnie) moja wiedza utrudniały mi jasną ocenę sytuacji.

To tak jak z lekarzem, który leczy swoje dziecko lub psychologiem prowadzącym terapię z najlepszym przyjacielem. Nie mniej jednak myślę, że każdy świadomy i kochający opiekun zna swojego psa najlepiej i jeśli zauważy pierwsze objawy lęku może zacząć działać jeszcze przed wizytą behawiorysty. Należy jednak uważać, żeby nie popełnić błędu, który sytuacje pogorszy. Jeśli jednak widzimy, że pies cierpi należy niezwłocznie skontaktować się ze specjalistą. 

Zrelaksowany jamnik
Zdjęcie autorstwa Dominika Roseclay Pexels

Czy czasami mogą pomóc leki, suplementy lub zwyczajna zmiana diety? 

Jak wspominałam wyżej, suplementacja i zmiana diety może pomóc, jednak bez wprowadzenia stałych rytuałów i konsekwencji nie zmienią sytuacji. Jeśli mowa o lekach jest to rozwiązanie ostateczne, do którego ja osobiście posunęłabym się jedynie w momencie realnego zagrożenia życia psa. Większość sytuacji można jednak rozwiązać bez psychotropów.

Lęk separacyjny – fakty i mity

Jakie najdziwniejsze mity o problemach z lękiem separacyjnym zdarzyło Ci się usłyszeć? Teraz mamy szansę na ich rozwianie. 

Mit I

Ciężko określić, które z nich to tak naprawdę mity, ponieważ w większości z nich może być ziarenko prawdy. Na pewno mitem jest, że pies siejący spustoszenie w domu robi to złośliwie. Pies nie może być złośliwy. Wiem, że często może to przypominać złośliwość, jednak pies ani żadne inne zwierzę nie ma umiejętności myślenia abstrakcyjnego, nie jest więc w stanie stworzyć sobie w głowie wyobrażenia “jak zjem buta to wtedy człowiek dostanie za swoje!”. Je buta, bo żucie przedmiotu o silnym zapachu jego człowieka sprawia, że czuje się lepiej.

Mit II

Co do innych mitów – ,,wzięcie drugiego psa załatwi problem”. Lęk separacyjny jest problemem w relacji między psem, a opiekunem. Owszem, jeśli drugi pies będzie stonowany, pewny siebie i nauczony zostawania w domu bez opiekuna może naszemu psu pokazać inną strategię działania i nieco uspokoić jego emocje, może pomóc mu w radzeniu sobie ze stresem związanym z izolacją, jednak częściej zdarza się, że ten drugi pies może przejąć emocje naszego psa i również zacząć odczuwać lęk.

Mit III

,,Wybieganie psa przed spacerem pomoże mu się opanować gdy zostanie sam” – każdy, kto kiedykolwiek trenował na siłowni wie, że zwykle po treningu ma się więcej energii niż przed. Organizm się rozkręca, mięśnie rozgrzewają, serce szybciej bije. Jeśli zostawimy psa w takim momencie bez wcześniejszego wyciszenia mamy o wiele większe szanse na demolkę.

Mit IV

,,Ignorowanie psa pomoże”. Pies Cię kocha. Dla psa jesteś całym światem. Jeśli ktoś kogo kochasz Cię ignoruje czujesz się dobrze czy źle? Owszem, psu z lękiem separacyjnym może pomóc fakt, że w domu nic się nie dzieje, nie ma ciągłej atencji i jest miejscem typowo do spania. Jednak, jeśli Twój pies przychodzi po pieszczoty, wsparcie, a Ty go ignorujesz, będzie czuł, że coś jest nie tak.

Oczywiście łzawe żegnanie się z psem przed wyjściem, wychodzenie z domu w wielkich emocjach również nie poprawi sytuacji, ale najważniejsze jest by jego stan emocjonalny podczas gdy opiekun był w domu i gdy go nie ma był na podobnym poziomie.

Wychodzimy po prostu tak, jak gdyby nigdy nic i wracamy tak, jak gdyby nigdy nic. Dotyczy to również powitania, jeśli po prostu przywitamy się spokojnie i zajmiemy swoimi sprawami dla psa będzie to sygnał, że nic takiego się nie stało. Jeśli będziemy witać się z nim tak jakbyśmy nie widzieli się rok to on właśnie tak będzie to odbierał. 

Mit V

Dodatkowo trzeba podkreślić, że nie każdy pies, który przejawia zachowania kojarzące się nam z lękiem separacyjnym rzeczywiście go ma. Są psy, które po prostu nie lubią zostawać w domu bez opiekuna, nie ma to jednak podłoża lękowego, a wynikać może np. z braku stymulacji psychofizycznej, nudy czy po prostu braku jasno postawionych zasad w domu.

Dziękuję!

Po pierwsze wielkie podziękowania dla dyplomowanej behawiorystki Wioli! Tylko dzięki Tobie ten tekst ujrzał światło dzienne. Myślę, że wiele osób weźmie sobie do serca Twoje rady, a tym samym może życie kilku psów stanie się lepsze.

Pies na legowisku
Szczęśliwy pies we własnym domku

Podsumowując…

Jak widzicie lęk separacyjny, chociaż wymaga sporo pracy i cierpliwości, to coś nad czym całkowicie można zapanować! Ważna jest fachowa wiedza i podtrzymywanie dobrych relacji sąsiedzkich. Warto wiedzieć, że pies z tą przypadłością jest narażony na olbrzymią dawkę stresu.

Oprócz uszkodzeń swojego psiego ciałka (np. przez odrywanie listwy z gwoździami), nadszarpniętej psychiki, obrywa również przez hormon stresu – kortyzol. Udowodniono, że długotrwałe narażenie na stres ujemnie wpływa na układ krążenia i inne mniej lub bardziej skomplikowane struktury organizmu. 

By żyło się lepiej!

Zatem by wszystkim żyło się lepiej warto z lekiem separacyjnym stanąć do walki. I… nigdy nie olewaj do tej pory miłych i uprzejmych sąsiadów zwracających delikatnie uwagę, że coś jest nie tak. Wyłapanie wczesnych objawów, pozwoli na wcześniejsze i łatwiejsze ich wyeliminowanie. 

avatar
Autor Gosia Czekała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *