Obroża LED AniOne – testy dla Top for Dog

Gdy zaczynałam pisać tą recenzję za oknem panowała przyjemna letnia temperatura, na bezchmurnym niebie świeciło słoneczko i razem z Szamanem szukaliśmy chłodniejszego kąta w naszym małym mieszkanku. Aż trudno w to uwierzyć, ale za kilka miesięcy moje ukochane lato znowu przeminie, a za oknem znowu rozgości się w najlepsze jesień i zima. Późna jesień, zima i wczesna wiosna, kojarzą mi się z ciemnościami, pluchą, zimnem i paskudnym drobnym deszczośniegiem. Wspólnie z Szamanem uważamy, że spacery w tym czasie należą raczej do tych mniej przyjemnych obowiązków. Choć to w takich warunkach wszelkie odblaski oraz świecidełka są obowiązkowe i działają najlepiej, postanowiliśmy podjąć wyzwanie Maxi Zoo dokładnie testując w środku lata w ramach Top For Dog świecące obroże LED AniOne!

Wiem, że z punktu widzenia kierowcy, czasami dostrzeżenie pieszego ubranego w ciemne rzeczy i idącego poboczem graniczy z cudem. Pies (tym bardziej niski i ciemny) tuptający koło nogi właściciela, w takich warunkach jest całkowicie niewidoczny. Niestety dość łatwo w takich warunkach o nieszczęśliwy wypadek. Zawsze kiedy po zmroku spacerujemy staram się, żebyśmy z Szamanem byli dobrze widoczni dla kierowców. Do tej pory często korzystaliśmy z przywieszki z diodą. W sklepach Maxi Zoo pojawiła się kolekcja AniOne LED „Safety in the dark”. Znajdują się w niej szelki, smycze i obroże, oraz zawieszki odblaskowe. Gadżety są niesamowicie przydatne kiedy na dworze zapada zmrok. Jak sprawdziła się obroża podczas codziennego użytkowania? Potrzymam Cię jeszcze chwilkę w niepewności.

Do testów otrzymaliśmy 2 kolory: niebieski oraz czerwony, w rozmiarze S-M (długość obróżki to 45cm). W sklepach znajdziesz jeszcze kilka innych kolorów. Rozmiar też nie powinien stanowić problemu. W razie potrzeby bez problemu można skrócić obrożę przycinając ją we właściwym miejscu nożyczkami. Produkt ten nie zastępuje zwykłej obroży! Jest dodatkowym gadżetem, do którego nie można zapiąć smyczy. Zewnętrzna warstwa obróżki stanowi coś w rodzaju silikonowego wężyka pustego w środku zabezpieczającego przed wodą i wilgocią. Wewnątrz znajduje się drucik z kilkoma diodami podłączony do obudowanej plastikiem baterii oraz przełącznika. Bateria jest ładowana kabelkiem USB. Obróżki ładują się bardzo szybko. Gdy czerwona dioda podczas ładowania przestaje się świecić, obroża jest w pełni naładowana i gotowa na spacer! Do wyboru mamy 3 tryby świecenia. Światełka mogą migać szybko, troszkę wolniej oraz świecić stale. Ich widoczność to aż 300 m (w zależności od warunków i stopnia naładowania akumulatora).

Obróżki świecą naprawdę długo. W dołączonej instrukcji można wyczytać, że akumulator powinien wytrzymać w trybie migającym około 5 godzin, a w trybie stałym około 2 godzin. Przetestowałam to na trybie stałym. Obróżka wytrzymała ponad 2,5 godziny! Całkiem nieźle. Myślę, że wytrzymałość może nieco ulegać pogorszeniu pod wpływem częstego użytkowania. Znając jednak właściwości LED, obstawiam, że czas ten może być baaaardzo długi.

Zastanawiało mnie również jak będzie z wytrzymałością na deszcz i dużą wilgotność powietrza. W instrukcji wyczytałam, że niestraszne jej deszcze niespokojne. Chociaż warunki atmosferyczne na zewnątrz, zamiast mglistego i deszczowego Londynu, przypominały bardziej te pustynne, wytrzymałość sprawdziłam w warunkach domowych. Ująwszy w łapki spryskiwacz do kwiatów, Spryskałam obróżkę tworząc symulację ulewnego październikowego deszczu. Obroża pozostała niewzruszona, świeciła oraz bez marudzenia na pstryknięcie zmieniała tryb pracy. Producent zaznacza jednak, że obroża nie wytrzyma kąpieli w jeziorze oraz wysokich (+40°C) i niskich (-10°C) temperatur.

U nas obróżka sprawdziła się świetnie! Całkowicie spełnia swoją funkcje nawet na moim futrzastym psie. Testowane przez nas warianty niebieski i czerwony, świecą wyraźnie i widać je z daleka o czym mogły świadczyć reakcje osób, które mijały nas na spacerach. O tych reakcjach przechodniów też należy się wzmianka. Ludzie nie są przyzwyczajeni do świecących obroży dla psów. Często mijani na ulicach ludzie na widok tuptającego świecącego Szamusia uśmiechali się pod nosem lub komentowali. Teksty typu ‚Pies na sygnale’, ‚mamo ten piesek jest z kosmosu?’ itp. poprawiają humor na resztę wieczoru.

Myślę że obroże dobrze sprawdzą się nie tylko w mieście dla poprawy bezpieczeństwa, ale również w zaciszach gdzie miejski zgiełk nie dotarł. W miejscach gdzie w nocy panuje ciemność i nie ma latarni, wolę psa trzymać na smyczy. Trudno wypatrywać w tych ciemnościach białego koniuszka ogona… Bez dwóch zdań zabieramy je na wypady poza miasto.

Trudno mi nawet znaleźć coś do czego można by się przyczepić. Uważam, że przy użytkowaniu zgodnie z instrukcją, obroża jest w stanie przetrwać nie jedną „bagienną” jesień!  Nasze obroże AniOne LED będą towarzyszyć nam podczas wieczornych spacerów zarówno tych miejskich jak i tych w mniej cywilizowanych miejscach! Są proste w użytkowaniu, w 100% spełniają swoją funkcje i co najważniejsze poprawiają naszą widoczność na drodze a więc i bezpieczeństwo.

Bardzo dziękujemy za możliwość przetestowania sklepowi Maxi Zoo

 

avatar
Autor Gosia Czekała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *