Peety – pies, który uratował życie

Są takie książki, które budzą emocje, prowokują do dyskusji i głębszych przemyśleń. Kiedy w moje łapki wpadł „Peety” nie poszukiwałam spojlerów i recenzji – po prostu zaczęłam czytać. Jakie były moje odczucia? O tym za chwilkę.

Piknik z książką Peety

„Peety” czyli historia przyjaźni

Większość z nas, od kiedy stała się właścicielem czworonoga przeszła większą bądź mniejszą przemianę. Kiedy czworonóg instaluje się w naszym M, razem z psią osobistością, instalują się też odpowiedzialność za pupila, sterty zabawek, kłaczki i (tak było u mnie – true story bro) walka o miejsce do spania w łóżku. Czworonóg i pasje z nim powiązane prowokują do poznawania ludzi oraz spędzania czasu aktywnie. Dla niektórych taka zmiana może mieć zbawienny wpływ. Tak właśnie było w historii opisanej w książce „Peety”.

Piknik z książką Peety

American dream naszych czasów

Nie wiem z czym Tobie kojarzy się Ameryka. Dla mnie w pierwszej kolejności to olbrzymie parki narodowe z dzika przyrodą, farmy pośród pól kukurydzy – miejsca w których chce się być. Z drugiej strony jest wykreowany przez lata obraz wielkich, zatłoczonych miast. Życia pełnego taniego i niezdrowego jedzenia w hurtowych ilościach, pośpiechu, spalin, stresu.

Bohater książki to typowy amerykański mieszczuch zmagający się ze swoimi słabościami. Na skutek różnych zbiegów okoliczności prowadzi życie samotnika. Jego plan dnia jest prosty. Obejmuje pracowanie, jedzenie i spanie. Jak możesz się domyślić, taki styl życia to gwarancja otyłości, sporych problemów zdrowotnych oraz wykluczenia społecznego.

Piknik z książką Peety

Kilka zbiegów okoliczności (chociaż dla bohatera to boski plan), decyduje o początku jego przemiany. Eric zasięga rady dietetyka i wkrótce zmienia dietę na roślinną. Kolejnym krokiem jest adopcja psa. Wraz z utratą kilogramów jego życie staje się coraz ciekawsze i pełne kolorów. Peety, czyli adoptowany pies Erica, staje się dla niego powodem do wytrwania w nowych postanowieniach.

Peety jest miksem bordera i owczarka australijskiego. W chwili adopcji miał około 7 lat, sporą nadwagę i absolutnie nie przejawiał cech ras swoich przodków. Spokojnie człapał przez życie nie oczekując specjalnie niczego. Swoim temperamentem idealnie został dopasowany do Erica! Książka pokazuje przemianę ich obydwóch. Obydwoje poznają nowych ludzi, nowe smaki i korzystają z nowego życia w 101%. Opowieść to najprawdziwszy przykład historii from zero to hero.

Otyłość – choroba XXI w

Chyba większość z nas ma świadomość tego, jak dużym problemem jest otyłość. Chociaż to Amerykanie i Meksykanie wiodą niechlubny prym wśród najbardziej otyłych narodowości, Polacy od kilku lat ich gonią. Problemem jest łatwa dostępność taniego, szybkiego, niezdrowego jedzenia. Osoby dotknięte problemem, żyjąc w przekonaniu o braku alternatywy, kupują duże ilości przetworzonych produktów o wątpliwych składach. Cukry proste i tłuszcz to tylko cześć problemu. Spora dawka sodu, sztuczne ulepszacze, słodziki oraz barwniki – nie mają obojętnego wpływu na nasze zdrowie. Istnieje błędne przekonanie, że zdrowe odżywianie jest drogie, niesmaczne, a jego przygotowywanie czasochłonne. Myślę, że dieta wegetariańska i wegańska to dla większości naszego społeczeństwa „chory wymysł ekoterrorystów”. I powiem Ci szczerze, że bardzo żałuję takiego właśnie stanu. Chociaż sama mięso jem, nie uważam jednak, że jest mi niezbędne do życia. Coraz chętniej sięgam po przepisy wegetariańskie lub wegańskie. I przyznam, że doskonale się z tym czuje.

Przyjemna lektura książki Peety

Uważam, że do utrzymania odpowiedniej masy ciała lub zrzucenia nadmiarowych kilogramów nie potrzebne są: super rygorystyczne diety, tony suplementów i mordercze treningi. Czasami wystarczy po pierwsze przebadanie całego organizmu, po drugie zmiana trybu życia na aktywny i wypełniony zdrowym, kolorowym jedzeniem oraz (najważniejsze) WYTRWAŁOŚĆ. A doskonałym przykładem na to, że tak się da, jest bohater książki Eric.

Kontrowersje

Książka może wzbudzić kontrowersje chociażby wegańską dietą, którą Eric wprowadził również do menu swojego czworonoga. Chociaż pisze, że Peety czuł się o wiele lepiej, alergie zniknęły – to jednak pod tym względem pozostaję nieugięta. Pies jest mięsożercą, w jego diecie powinno znajdować się więc mięso. Podczas lektury znalazłam jeszcze kilka innych kontrowersyjnych kwestii, jednak zostawię je dla siebie. Pomimo tego, że z czymś się nie zgadzam, lubię poznawać światopogląd innych ludzi. To doskonały punkt do rozmowy i poszerzania swoich horyzontów.

Wrażenia

Przyjemna amerykańska historia pokazująca jak można odbić się od dna. Doskonały przykład jak zmiana niezdrowych i destrukcyjnych nawyków może odmienić nasze życie. I ja takim rzeczom stale kibicuje. Jeżeli szukasz fajnej książki z poruszająca historią na letni wieczór – „Peety” jest dla Ciebie. Znajdziesz odrobinę wzruszenia i punkt widzenia przeciętnego właściciela czworonoga. Może i nie studiującego jego zachowań i szczegółowych potrzeb, nie spełniającego się w psich sportach ale za to kochającego swojego zwierzaka na milion procent.


Za książkę przekazaną do recenzji dziękuję Wydawnictwo Kobiecemu. Książkę w promocyjnej cenie możecie kupić TUTAJ.
Na skydogowym facebooku rusza konkurs! Szczegóły w poście na FB

https://www.facebook.com/skydogblog/photos/a.155541888135005/885017398520780/?type=3&theater

Wysłane z iPada

avatar
Autor Gosia Czekała

Są już 2 komentarze

  1. Myślę, że dieta wegetariańska i wegańska to dla większości naszego społeczeństwa „chory wymysł ekoterrorystów”. – ekoterrorystka pozdrawia 🙂 Fajna recenzja

    1. Dzięki 😀 Sporo się nasłuchałam o tym, jak ludzie postrzegają osoby vege – mi się to w głowie nie mieści! Ale w sumie ja wielu poglądów większości naszego społeczeństwa nie jestem w stanie zrozumieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *