Książka, którą powinieneś przeczytać – recenzja „Słuchając psa”

Z początkiem września w księgarniach ukazała się nowa książka na temat szkoleniu psów. Wydawać by się mogło, że jest ich już całkiem sporo na półkach księgarni. Niestety ich wartość merytoryczna i edukacyjna często bywa wątpliwa. Gdy dostałam propozycję zrecenzowania nowości wydawnictwa Buchmann – „Słuchając psa” autorstwa psich behawiorystów: Zofii Zaniewskiej-Wojtków i Piotra Wojtków, coś podpowiadało mi, że ta książka może być całkiem dobra. Czy tak było?

Słuchając psa - dobra lektura na ostatnie letnie wieczory.

Nie oceniaj książki po okładce?

„Słuchając psa” wpadło w moje ręce jeszcze przedpremierowo. Książka jest ślicznie naprawdę wydana! Przejrzysty tekst ilustrują ładne studyjne zdjęcia i zabawne odręczne obrazki. To wyróżnia ją spośród tych wszystkich szkoleniowych, które przewinęły się przez moją biblioteczkę (a przez te ostatnie 12 lat, od kiedy zaczęłam temat zgłębiać bardziej, troszkę takich już przeszło). Od razu zanurzyłam się w lekturze. Czy wrażenia po przeczytaniu były tak samo pozytywne, jak te podczas pierwszego wrażenia? Niby mówi się „nie oceniaj książki po okładce” – przekonajmy się jak jest w tym przypadku.

Słuchając psa - flatlay

„Słuchając psa” receptą?

W lipcu na blogu pojawił się wpis „marudzeniowy”. Marudziłam dlatego, że brakuje edukacji, brakuje również aktualnej i mądrej wiedzy o zwierzakach. Funkcjonują dalej i mają się świetnie prawdy ludowe i mity szkodliwe dla psów (i nie tylko) (LINK). Gdyby przeczytanie ze zrozumieniem „Słuchając psa” było obowiązkiem każdego właściciela czworonogami, takim samym jak szczepienie przeciwko wściekliźnie, życie zwierzaków stałoby się o niebo lepsze! Serio!

Od ostatnich 30 lat sporo zmieniło się w metodach szkoleniowych psów. Niestety w społeczeństwie cały czas przewijają się teorie dominacji i inne nieszczęsne mity. Coraz więcej mówi się o tym, żeby starać się zrozumieć psa, obserwować, wyciągać wnioski. Być dla siebie zwyczajnie wsparciem i traktować czworonoga z szacunkiem. To książka o tym. Przedstawia nowoczesne podejście do wychowywania szczęśliwych psiaków. Życiu pod jednym dachem z prostymi, konsekwentnymi zasadami i respektowaniu psich potrzeb – proste prawda?

Spis treści Słuchając psa

9 rozdziałów dobrej wiedzy

Książka to 9 rozdziałów esencji wiedzy dla właścicieli czworonogów. Oprócz instrukcji krok po kroku nauki prostych komend, znajdziesz proste wyjaśnienie psich potrzeb, czy też pomysły na zabawy z czworonogiem oraz rozprawę z mitami. W książce bardzo mi się spodobały tzw. case study. Są to opisy psich problemów, z którymi spotkali się sami autorzy i ich praktyczne rozwiązania. Ciekawym rozdziałem dla mnie był również ten poświęcony psiakom ze schroniska. Czy to prawda, że „kundelek kocha bardziej”? Przekonasz się w czytając „Słuchając psa”.

Ślicznie ilustrowane wydanie

Gdyby tak…

Gdyby ta książka trafiła do mnie 12 lat wcześniej myślę, że relacja moja i Szamana wyglądałaby inaczej – lepiej i spokojniej. Taaak popełniłam sporo mniejszych i większych błędów. I chociaż zawsze jakiś błąd zrobimy, sztuką jest skuteczne ich wykrycie i naprawienie. Ta książka pomaga lepiej zrozumieć czworonogi, z którymi żyjemy pod jednym dachem. Na pewno kilka tipów z książki wykorzystam w naszym codziennym życiu.

Słuchając psa - dobra lektura na ostatnie letnie wieczory.

„Słuchając psa” to książka, po którą warto sięgnąć niezależnie od stażu bycia psim opiekunem. W tym przypadku śliczne wydanie idzie w parze razem z dobrą i aktualną wiedzą prosto z psiego świata. Osobiście serdecznie polecam!

UWAGA! Część wpływów z książki wydawca przekaże na schronisko w Korabiewicach. Kupując książkę przyczynicie się do czegoś dobrego ❤️.

Za książkę przekazaną do recenzji dziękuję wydawnictwu Buchmann.

avatar
Autor Gosia Czekała

Jest już pierwszy komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *