Syta Micha – radość z jedzenia

Całkiem nie tak dawno temu przyszła do nas nowa paczka do testowania w ramach Top For Dog. Niby nic nowego. Jednak ten kartonik był inny niż wszystkie. Wyróżniało go to, że Szaman oszalał ze szczęścia. Mój zmysł węchu podpowiadał, że pies nie cieszy się bezpodstawnie. Paczka była po brzegi wypełniona przez nowości: Psiakersy oraz kości do żucia z asortymentu firmy Syta Micha. Te testy zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie.

Kontrowersyjne gryzaki

Ostatnio coraz częściej mówi się o szkodliwości gryzaków dostępnych w ilościach hurtowych w sklepach zoologicznych. Chodzi tu o te we wszystkich kolorach tęczy, pstrokate i prasowane kostki, buty i inne cuda. Takie przysmaki dostępne w zoologicznych najczęściej mają metkę „made in China”. Do bielenia skóry stosuje się bardzo ostrą chemię, a do formowania – klej… Nic dziwnego, że psi dietetycy i doświadczeni hodowcy nawołują, żeby nie podawać takich „przysmaków”. Kości do żucia Syta Micha, na pierwszy rzut oka niczym nie różnią się od tych wyżej opisanych. Różnica jest jednak spora! Tych pierwszych unikam i nie podałabym w życiu mojemu psu, te drugie serwuję z czystym sumieniem.

Syta micha – made in EU

Kostki produkuje się z naturalnej skóry. Skóra ta pozyskiwana jest w procesie produkcji mięsa i jest to tzw. „odpad rzeźniczy nie nadający się do spożycia przez ludzi”. Skóry mieli się, a następnie dodaje ekstra składniki czyli superfoods (o tym za chwilkę), mięso, minerały itd. Uformowana kostki suszy się przez 2 do 4 tygodni. Całość uformowania i klejenie warstw jest możliwe dzięki kolagenowi. Nie ma w nich chemii, a dobitnie o tym świadczy ich zapach. Ponadto kostki produkuje się w Polsce.

Która kostka Syta Micha dziś wleci na podwieczorek?

Czysty skład

Warto wspomnieć jeszcze o ich składzie. Nie znajdziesz tu żadnych dodatków, których nazwy nie potrafisz nawet przeczytać. Kilka prostych składników, brak konserwantów. Skład analityczny różni się w zależności od smaku. Dodam tylko, że niektóre mają bardzo niską zawartość tłuszczu! W zależności od smaku kostki produkuje się z różnych gatunków mięs. Znajdziesz indyka, rybę, wołowinę czy jelenia. Dlatego też kostki śmiało można podawać np. psiakom z uczulonych kurczaka.

Kości do żucia wyróżniają się nie tylko dbałością o proces produkcji. Wyróżnia je także dodatek superfoods, o którym pisałam wcześniej. Za superfoods uznaje się nieprzetworzoną żywność, której bogactwo składników odżywczych ma korzystny wpływ na zdrowie. Dostępnych jest 9 rodzajów kostek, a w każdej z nich znajduje się inny składnik, który korzystnie wpłynie na jakiś obszar psiego ciałka (i ducha też)!

Take it easy

Wspominałam już na blogu nie raz, że żucie, ciamkanie, lizanie i gryzienie jest dla czworonogów bardzo ważne. Pozwala im się to zrelaksować, rozluźnić. Przy okazji my zyskujemy chwilę tylko dla siebie. Tu kostki sprawdzają się idealnie. W zależności od rodzaju czas na zjedzenie będzie się różnił. Wariant z dla szczeniaków i seniorów oraz wersja rybna z uwagi na najbardziej kruchą konsystencję, zajęły Szamanowi zaledwie kilka minut. Natomiast wariant z jeleniem to już kilka godzin gryzienia i relaksu. Pałaszował je z olbrzymią przyjemnością wypisaną na ryjku! Warto dodać, że po ich zjedzeniu, nie działo się nic niepokojącego – co dla właściciela psa o tak wrażliwym układzie pokarmowym jest genialną wiadomością.

Więcej o smakach, składach i właściwościach kostek możecie przeczytać TUTAJ.

Psiakersy na psiegryzkę

Tak jak wspominałam na początku, w paczce od syta micha było jeszcze kilka opakowań psiakersów. Psiakersy to ciasteczka oparte na 2 składnikach: mięsie i dodatku warzyw lub owoców. Dla przykładu Nasz ulubiony wariant z dzikiem to 75% mięsa z dzika i 25% buraków. Nic więcej! Fajnie co?

Syta Micha – Psiakersy

Dobre, bo naturalne

Wariantów psiakersów jest 5: łosoś z gruszką, cielęcina z morelą, kaczka z jabłkiem, królik z bananem i wspomniany wcześniej dzik z burakiem. Są to dość sztywne paseczki o bardzo intensywnym zapachu. W zależności od wariantu są bardziej lub mniej tłuste z zewnątrz.

Łamią się łatwo, ale na dość duże kawałeczki. Dobrze używało mi się ich do zabaw z grami edukacyjnymi troszkę gorzej (ze względu na problem z podziałem na malutkie kąski) w treningu sztuczkowym. Nie mniej będą po prostu świetną i zdrową przegryzką pomiędzy posiłkami podawaną w całym paseczku.

Podobnie jak kostki tak i psiakersy zawładnęły sercem Szamana. Bardzo wygodne w użyciu, naturalne i w psim mniemaniu po prostu pyszne.

Syta micha rządzi

Bardzo cenię sobie przysmaki i gryzaki dla psów o tak naturalnym i prostym składzie. Tu po prostu nie mam się do czego przyczepić! Są doskonałe dla psów z potwierdzonymi alergiami.

Ich krótki skład mówi sam za siebie. Wiele z dostępnych na rynku smakołyków, jest nafaszerowana sztucznymi konserwantami i dodatkami. Bardzo cieszę się, gdy poznaję tak pozytywnie zaskakujące nowości.

Jeżeli szukasz jakiejś fajnej przekąski dla swojego czworonoga, wypróbuj koniecznie! Z nami Syta Micha na pewno pozostanie na dłużej.

Za rzeczy przekazane do recenzji dziękujemy SYTA MICHA. Będziecie mogli na nie głosować w tegorocznej edycji plebiscytu TOP FOR DOG
Wszystkie z opisanych przysmaków możecie kupić w sklepie Pet&You

avatar
Autor Gosia Czekała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *