Top 3 smakołyków Pana Szaman

Psi trening bez smaczków? Aktualnie udowadniamy sobie, że jednak się da. Wet kazał więc co nam biednym pozostało. Odpadły suszone szproty, anchois, kostki, kiełbaski i inne pyszności, którymi do tej pory raczył się Szamanowy potwór. Chociaż już nam nie wolno, kiedyś udało nam się nagromadzić kilka fotek no i naszych opinii o co niektórych psich smakołykach. Poznajcie 3 najukochańsze smakołyki treningowe Pana Szamana.

1. Suszone rybki Wiejskiej zagrody

Najukochańszy smakołyk, za który pies da się pokroić żywcem, wyjąć obydwie nerki i szwankującą trzustkę. Bardzo aromatyczne (bywa, że ten aromat zbyt bardzo nakręca psa zamieniając jego mózg w gąbkę bez pamięci tymczasowej). Wadą tego rodzaju smakołyku z pewnością jest to, że trudno je podzielić na mniejsze elementy oraz intensywny zapach pozostawiany na rękach. W 100% naturalne, zdrowe i odpowiednie dla alergika.

2. Kiełbasa Meat&Treat

Super smakołyk i świetna pomoc w treningu. Na ten smakołyk zdarzało się robić ślady, sesje sztuczkowe oraz nasze ‚niedokońcapoważne’ OBI. Nieco mniej aromatyczne i nie brudzące rąk podczas sesji. Ich jedyna wadą jest konieczność przygotowania i pokrojenia kiełbaski przed treningiem. Dostępne różne smaki. My z racji alergii wybieraliśmy te rybne. Szaman kocha i poleca.

3. Kostki Alpha Spirit

Klasyka której chyba nikomu nie trzeba polecać. Małe kostki stanowiące idealne smaczki do treningu. Umiarkowanie aromatyczne, troszkę brudzące ręce ale dalej znośne. Do wyboru różne smaki od kaczki przez kurczaka po rybę. W składzie jest niewielki dodatek kurczaka więc ostrożnie dla alergików! U nas w małych ilościach sprawdzały się bardzo dobrze.

avatar
Autor Gosia Czekała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *