Wcześniejsza Gwiazdka – zakupy w Fera.pl

Sklepu Fera.pl chyba nikomu nie muszę specjalnie przedstawiać. To jedno z tych miejsc w Internecie, do których uderzam w pierwszej kolejności gdy muszę kupić coś dla Kudłatego. Ponieważ miałam okazję współpracować z nimi już wielokrotnie, bez wahania zdecydowałam się na kolejną współpracę tym razem w ramach plebiscytu Top For Dog.

Fera.pl – pierwszy wybór?

Fera to jeden z moich ulubionych sklepów. Zawsze, gdy potrzebuję jakichś drobnostek dla Szamana, preparatów przeciw kleszczom i pchłom, zabawek, to Fera jest w pierwszej kolejności przeglądana i często to właśnie tam kończą się moje zakupy. Z reguły zakupy docierają pod moje drzwi w deklarowanym czasie. Strona sklepu jest przyjemna i intuicyjna w obsłudze.

Testując Fera.pl w nasze łapki wpadł bon na okrągłą sumkę 150zł. Chwilkę zastanawiałam się co by tu wybrać. Wiadomo – bogaty asortyment = ciężkie decyzje. Nie mniej decyzja o tym co wyląduje w wirtualnym koszyku zapadła. Na naszej liście znalazły się: smycz Flexi, zabawki firmy Kong oraz biodegradowalne kupoworki. Paczka była u nas następnego dnia roboczego. A jak sprawdzają się zakupione rzeczy?

Flexi – smycz owiana złą sławą

Widząc na spacerze psiaka dreptającego na smyczy automatycznej zaczyna nerwowo drgać mi powieka. Nie raz zdarzało mi się skakać przez rozciągniętą linkę jak przez gumę w podstawówce.

Smycz automatyczna to jednak tylko narzędzie, które w odpowiedzialnych rękach może być bardzo praktyczne i przydatne. Ponieważ Szaman nie słyszy najlepiej, a chciałam dać mu na spacerach troszkę więcej wolności niż na klasycznej smyczy, zdecydowałam się na zakup szarej Flexi New Clasic z 5-metrową taśmą. Dla Szamana (20 kg żywej wagi) optymalna jest M.

Mój pies początkowo miał problem z ogarnięciem, że lekko napięta smycz nie oznacza końca swobody. W rezultacie szedł przy nodze. Problem rozwiązaliśmy dosyć szybko i Szam zaczął korzystać z większej ilości luzu. Z Flexi korzystam tylko na łąkach i w lesie, na ulicy preferuję tradycyjną smycz. Flexi okazała się bardzo fajną alternatywą, która zostanie z nami na dłużej.

Paczka z zabawkami cieszy podwójnie

Kocham kupować psie zabawki. Chociaż Szaman nie bawi się już nimi aż tak często, lubię sprawić mu (i sobie 😉 ) troszkę radości kupując coś nowego. Tym razem wybór padł na KONG Cuteseas Whale czyli sztruksowego wieloryba w rozmiarze L oraz KONG Sea Shells Seahorse czyli konika morskiego w rozmiarze S/M.

KONG to marka, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Zabawki z tej firmy są kultowe. Przez bardzo długi czas, Szaman w swojej kolekcji miał ośmiornicę z tej samej serii co wieloryb. Przetrwała z nami bardzo długo (chyba z 5 lat) i tego samego spodziewam się po wielorybie. Seria Cuteseas to śliczne pluszaki, których elementy piszczą i szeleszczą. Są dostępne w dwóch rozmiarach. Uwaga, L jest naprawdę spore! Ośmiornica w rozmiarze S spisywała się u Szamana wspaniale.

Konik morski Sea Shells Seahorse z zewnątrz zabezpieczony jest gumową piłką. Co prawda Szam za punkt honoru w pierwszej kolejności przyjął amputację szeleszczących płetw, ale udało mu się wytłumaczyć, że nie warto niszczyć tak ślicznej zabawki. Obydwa pluszaki wykorzystujemy do domowych zabaw w szukanie, delikatne przeciąganie, dodatkowo Szam w przypływie dobrego humoru czasami podgryza je delikatnie.

Kupoworki

Kupoworki powinny towarzyszyć każdemu opiekunowi czworonoga, zawsze i wszędzie. Być może właśnie dlatego pojedyncze rolki znajduję w kieszeniach wszystkich kurtek, spodni i plecaków. Od kiedy dotarło do mnie, ile plastiku produkujemy, obiecałam sobie minimalizować moje plastikowe śmieci. Pomyśl ile foliowych kupoworków używamy tylko po to, aby sprzątnąć odchody naszych psów? Od tamtego czasu staram się wybierać worki biodegradowalne. Takie też marki Trixie wylądowały w moim wirtualnym koszyku i do tej pory towarzyszą nam na spacerach. Pojemne, mocne – doskonale pełnią swoją funkcję.

Naturalne smakołyki

W paczce znalała się również drobna niespodzianka dla Szamana od cioć ze sklepu Fera.pl. Wielkie opakowanie pełnomięsnych kiełbasek Simply From Nature, wywołało w Szamanie największy entuzjazm. O smakołykach więcej pisałam TUTAJ.

Takie zakupy to czysta przyjemność! Chociaż czasami w asortymencie brakuje poszukiwanych przeze mnie produktów i czas dostawy może być odrobinę dłuższy, Fera stale pozostaje jednym z moich ulubionych sklepów internetowych. Na pewno wrócę tam jeszcze nie raz na zakupy. Przyjemne ceny, fajne promocje i dobry asortyment zawsze przemawiają na korzyść. Dlatego, jeżeli jeszcze nie miałeś okazji kupować w fera.pl, serdecznie polecamy!

Sklep mieliśmy okazję testować w ramach plebiscytu Top For Dog. Serdecznie dziękujemy Fea.pl! Głosowanie już trwa!

avatar
Autor Gosia Czekała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *