Recenzja gryzak Churpi i pasta orzechowa

Są takie przysmaki dostępne na rynku zoologicznym, które stale mnie zaskakują. Ogrom przeróżnych ciasteczek, kosteczek, szproteczek i śmierdziuszków zalewa sklepy internetowe ciesząc psie podniebienia. A gdyby tak zrobić gryzaki z sera? A może masło orzechowe uczynić bardziej przyjazne dla psiego brzucha? Na ten pomysł już kilka lat temu wpadła firma Rogy, a my w tegorocznym Top For Dog podjęliśmy się przetestowania tych specjałów. Jak gryzak Churpi i Pasta orzechowa z nasionami sprawdziła się u załogi skydoga?

Część I: Churpi – gryzak, który nie śmierdzi

Szaman ma szlaban ze względów zdrowotnych na wiele śmierdzących przysmaków, za którymi psiaki szaleją. Wszystkie tchawice, przełyki i inne takie specjały odpadają, ale jakoś nie żałuję specjalnie. Ich zapach powala, wyciska łzy z oczu i wymaga dokładnego sprzątania po konsumpcji. Gdy wyczytałam, że gryzak z sera himalajskiego Churpi po pierwsze ma niską zawartość tłuszczu, po drugie jest dość trwały starczając większości psom na długo i po trzecie nie odrzuca zapachem – postanowiłam go wypróbować.

Dlaczego warto podawać gryzaki?

Bywają niesamowicie śmierdzące, przyprawiają człowieka o mdłości, a jednak zajmują psy na dłuższą lub krótszą chwilę. Oprócz zajęcia psa na jakiś czas, dlaczego jeszcze warto je podawać? Psy żując i liżąc uspokajają się. Ich mózgownica jest zmuszona wyłącznie do kombinowania jak zjeść zdobycz, więc oprócz pracującej szczęki reszta ciała rozluźnia się i relaksuje. Poza tym gryzienie twardszych kąsków ogranicza przyrost płytki nazębnej i tworzenie się kamienia. Podsumowując oprócz chwili dla siebie, zyskujemy zrelaksowanego i szczęśliwego psa – warto?

Mleko w postaci stałej

Jakiś czas temu, w którymś numerze magazynu Dog&Sport czytałam historię powstania Churpi. Firma Rogy ściągnęła do Polski prosto (uwaga!) z Himalajów speca od wyrobu podobnych specjałów. Metodą prób i błędów po długim czasie mleko zamieniło się w idealny twardy psi gryzak. W skład gryzaka Churpi wchodzą tylko 2 rzeczy: sok z limonki oraz odtłuszczone mleko. Bez konserwantów, utrwalaczy, barwników. Występuje w 3 rozmiarach, dla Szamana wybrałam największy z możliwych – L. Churpi w rozmiarze L to podłużny, około 15 cm szalenie twardy gryzak. Ma około 80 g. Jego zapach jest delikatny, ale przyjemny dla ludzkiego nosa. Nie zmienia się to nawet podczas zajadania go przez czworonoga.

Czy to zjadliwe?

Szaman nie gardzi żadnym jedzeniem. Ten typ tak już ma. Zgodnie z przypuszczeniami, na możliwość konsumpcji serowego gryzaka zareagował z należytym sobie entuzjazmem. Pochłanianie szło szybko… Na mój gust nieco za szybko i zabawę musiałam przerywać po jakimś czasie z gryzakiem. Podejrzewam, że Szamko zostawiony z Churpi sam na sam, opędzlowałby go w jakąś godzinę. 100g produktu ma 354 kcal – to troszkę dużo jak na przekąskę wrąbaną dodatkowo w ciągu jednego dnia, dlatego przyjemność dawkowałam. Resztki sera można włożyć na 2 minuty do mikrofalówki wtedy ser zmieni konsystencję stając się chrupiącym Puffsem łatwiejszym do zjedzenia. U nas mikrofalówki na stanie niestety brak.

Część II: Orzechowe niebo

W paczce znaleźliśmy też pastę orzechową z nasionami siemienia lnianego i dyni. Do tej pory masło orzechowe, chociaż wiedziałam, że psy za nim przepadają, kojarzyło mi się głównie z amerykańskimi przysmakami. Tu wygodna tubka z orzechowymi pysznościami rozwala system! Kochają ją psy i… właściciele również.

Nie byłabym sobą gdybym sama tego nie skosztowała. Jest naprawdę pyszne! Tak więc razem z Szamanem proponujemy podawanie z bananem. Ja w miseczce, Szaman na LickiMacie – wszyscy zadowoleni.

Dobre kalorie

W diecie Szamana pilnuję zawartości tłuszczu z powodu problemów trzustkowych. Mamy wszystko pod kontrolą, dlatego raz na jakiś czas do psiej paszczy może wpaść jakiś ekstra kąsek. Pasta orzechowa ma tłuszczu sporo i jest przysmakiem kalorycznym. Dlatego też w przypadku psów, których dieta powinna być uboga w tłuszcz takie przysmaki to tylko bardzo niewielki dodatek na smaczek. 

Trzeba jednak przyznać, że pasta jest w bogata w tłuszcze korzystnie wpływające na zdrowie. Zawiera kwasy omega-3, magnez, cynk i żelazo, dlatego ma bardzo pozytywny wpływ na sierść i skórę. W niektórych zaburzeniach może wspomagać pracę przewodu pokarmowego, a siemię lniane i pestki dyni mają korzystne działanie na wątrobę.

Podsumowując

Obydwie przekąski mogą być świetnym psim przysmakiem. Naturalny i prosty skład przekonuje o dobrym produkcie godnym polecenia. Gryzak Churpi sprawdzi się u większości psiaków jako długi czasoumilacz natomiast pasta zaspokoi guściki nawet najwybredniejszych smakoszy.

Za rzeczy przekazane do recenzji dziękujemy Rogy. Będziecie mogli na nie głosować w tegorocznej edycji plebiscytu TOP FOR DOG
Wszystkie z opisanych przysmaków możecie kupić w sklepie Pet&You

avatar
Autor Gosia Czekała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *