Wielkie sprzątanie, czyli o tym jak pozbyć się psiej sierści z domu

Czasami człowiek siedzi sobie wygodnie na kanapie. Wkłada całkiem sporo energii w chwilowe zapomnienie o obowiązkach i deadlinach. Poświęca swoją uwagę niebieskiemu portalowi społecznościowemu, zaległym odcinkom serialu i pochłanianiem chrupków kukurydzianych. Słysząc charakterystyczne chrupanie błyskawicznie materializuje się pies we własnej osobie. Patrzę na to moje stworzonko, patrzę na paszczę i widzę dyndającego gluta śliny zwisającego z fafla. Glut dynda rozciąga się i kapie na podłogę. Za nim kolejny… I kolejny… Z każdą kolejną kroplą w mojej mózgownicy zaczyna pojawiać się pewnego rodzaju trans. Zza kanapy wyłania się latający kłak. Na szafce widzę rosnącą warstewkę kurzu. Trans się nasila, a w głowie pojawia się myśl: „a może by tak rzucić to wszystko i… solidnie posprzątać mieszkanie?”. Czarę goryczy przelewa kanapa, na której tak jakby więcej przyklejonej sierści. Nawet się nie zorientowałam jak sięgam do szafy z odkurzaczem i biorę się za porządki.

To nie jest tak, że jestem jakąś perfekcyjną panią domu! Zdecydowanie bliżej mi do ChPD… Cóż zrobić – może to geny, może lenistwo. Któż to tam wie. Czasami jednak, pod wpływem jakiegoś impulsu, mam ochotę na błysk wyszorować całe mieszkanie. A ponieważ w naszym domu jest pies, jest również sierść, piach, ślina. Zresztą pewnie sam doskonale znasz te problemy psiego świata. Wraz z upływem lat mam kilka patentów na szybkie, skuteczne porządki i to właśnie nimi chcę się z Tobą podzielić.

PO PIERWSZE – ODKURZACZ

Bez odkurzacza, owszem – da się żyć, ale co to za życie! Kłaki może i da się jakoś pozbierać, ale z piaskiem jest o wiele gorzej. Długo zastanawialiśmy się nad tym jaki model odkurzacza wybrać. Prosiłam o rady psiarzy, sprawdzaliśmy oferty sklepów – jednak jakoś nic nie zwracało naszej uwagi. Albo powalała zawrotna cena, albo zniechęcała wątpliwa skuteczność. Wygooglaliśmy info o niezawodności odkurzaczy przemysłowych znanej firmy Karcher. Cena (myślę, że lekko dwa razy niższa niż standardowych sensownych odkurzaczy) zadecydowała, że kupiliśmy model WD2. Może i jest troszkę duży, może i głośniejszy, może nie składa się jak inne domowe odpowiedniki. Nadrabia funkcjonalnością oraz prostotą. Żółty R2D2 śmiga na tych swoich małych kółeczkach bezproblemowo zasysając wszystko co tylko trzeba. Teraz nie zamieniłabym go na nic innego!

PO DRUGIE – DOBRA SSAWKA

W domu wprowadziłam absolutny zakaz posiadania dywanów. Oryginalna karcherowa ssawka dawała więc radę na panelach. Byłam z niej zadowolona do czasu kiedy nie chciałam dokładniej wyczyścić koca, albo kanapy. Prawdziwym przełomem w sprzątaniu okazała się FUTROSSAWKA testowana przez nas w ramach Top For Dog. Moc odkurzacza w połączeniu z gumowymi lamelkami ssawki bez problemu zasysają zarówno kłaki jak i piasek. Więcej o Futrossawce pisałam TUTAJ.

PO TRZECIE – SZCZOTKI I SZCZOTECZKI

Czasami trzeba coś posprzątać bez prądu i odkurzacza. Odkryłam (co pewnie dla większości nie będzie dużym zaskoczeniem), że genialnie sprawdzają się szczotki z miękkimi gumowymi wypustkami. Niezawodna biedronka zgarnięta jako gratis z Zooplusa oraz szczotka z przeceny z PEPCO (o zawrotnej cenie 2,99zł) sprawdzają się świetnie. Jeżeli mam do czynienia z bardziej opornym na zgarnianie sierści materiałem, lekko zwilżam go wodą. To mój ulubiony patent na sprzątanie samochodu. Sierść lepiej się zgarnia. W sytuacjach awaryjnych można wykorzystać również gumowe rękawiczki. Czasami wykorzystuję również szczotkę pudlówkę. Dobrze wyczesuje się sierść np. z gęstej wycieraczki.

PO CZWARTE – ROLKA

Rolka do ubrań to wynalazek, za który powinna być przyznana Nagroda Nobla. Daje radę każdej sierści. Wszystkie paprochy poprzyklejane na ubraniach szybciutko można nimi usunąć. Uwielbiam rolki z IKEA. W domu zawsze mamy ich zapas. Przed wyjściem „do ludzi” następuje rytuał odkłaczania ubrania. Jak się ma w domu zwierzaka (lub bywa że i dwie sztuki) w kolorze biało-czarnym, nie ma zmiłuj. Na każdym kolorze ubrań kłaki są widoczne i trzeba sobie z nimi jakoś poradzić.

PO PIĄTE – PAPIEROWE RĘCZNIKI

Z materiałowymi ściereczkami problem jest taki, że przyklejają się do nich włosy co skutkuje obklejeniem nimi czyszczonej powierzchni… Chcąc zaoszczędzić sobie czasu i pracy często wykorzystuję papierowe ręczniki. Fajnie zbierają wszystkie brudy i wilgoć. W rezultacie na lustrach oraz na kafelkach nie ma poprzyklejanych kłaczków i paprochów.

PO SZÓSTE – ODŚWIEŻACZ

Niektóre z psich czy kocich zapachów potrafią dać się we znaki. Chociaż my, ponieważ przebywamy z nimi na co dzień i jesteśmy do nich przyzwyczajeni, nasi goście niekoniecznie muszą je lubić i tolerować. Poza tym, fajnie odświeżyć skutecznie kanapę, fotel czy psie legowisko. Bardzo często wykorzystuję odświeżacze, olejki eteryczne czy przyjemne kadzidełka. Przy okazji testów Top For Dog moje serducho podbił ODORGONE. Pisałam o nim dokładniej TUTAJ. Dał radę kociej kuwecie, żółwiowi, mokremu Szamanowi. W dodatku jest w 100% naturalny.

PO SIÓDME – KREATYWNOŚĆ

Czasami jest tak, że człowiek musi improwizować. W sprzątaniu może pomóc wszystko. Taśma klejąca, gumowy klapek, stara i nieużywana szczotka do zębów – liczy się pomysł. Co na przykład zrobić, jeżeli przychodzisz sobie do pracy w najnormalniejszy dzień, a Szef mówi – dzisiaj idziesz na spotkanie biznesowe? Dodam tylko, że Twój biało-czarny pies (i kot też) są w fazie linienia. Tak Twój sweterek jest czarny, a od rana zdążył już nałapać kilka paprochów i kłaków (co ogólnie by nie przeszkadzało, ale na poważniejszym spotkaniu lepiej wyglądać profi). Jak szybko doprowadzić się do stanu używalności? Wykorzystaj taśmę klejącą! To działa – potwierdzone info. Mój tata z kolei uważa, że najlepiej odkłacza się kanapę klapkiem z materiału przypominającym Crocsa. Jeżeli coś wydaje się głupie, ale działa, TO NIE JEST GŁUPIE!

ZŁOTY ŚRODEK

W mojej prywatnej interpretacji filozofii ChPD (którego to bloga i książkę uwielbiam!), dom jest do mieszkania oraz do odpoczywania, a nie do sprzątania. Lubię uporządkowaną i czystą przestrzeń, ale życie jest za krótkie, żeby cały czas latać ze szmatką i odkurzaczem. Trzeba znaleźć cudowny złoty środek pomiędzy przesadną dokładnością, a całkowitym chaosem. Jak we wszystkim. Wtedy życie staje się prostsze i szczęśliwsze. Czego i sobie i Tobie życzę.

avatar
Autor Gosia Czekała

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *